Wywiad z Ogniem.

PD: Witam
Ogień: Również witam.
PD: Jak oceniasz ubiegły sezon polski jak i zagraniczny?
O: W Polsce jak i u naszych zachodnich sąsiadów zajełem 6 miejsce. U nas i za granica zostałem porobiony. W Polsce porobiony zostałem 1x ale to wystarczylo do tego zebym nie mial szans na walke o podium , moglem w ostatniej rundzie walczyc o 3 miejsce ale musialbym byc pierwszy zeby je utrzymac. No i w aucie włączył się tryb awaryjny i nie dało się jechać.

PD: A co masz na myśli mówiąc że zostałeś "porobiony"?
O: Powiem tak drift jest to sport oceniany i tu można wiele podciągnąć, naciągnąć, nagiąć i przegiąć. Niestety drift nie jest to sprint ze startu do mety. Gdzie nigdzie mówią że auto miało za mała prędkość lub kąt. Możliwości jest wiele.

PD: A wracając do trybu awaryjnego w aucie co tam się stało że nie można było jechać?
O: Okazało się że przy dużych obrotach silnika i dużym obciążeniu nie było odpowiedniego ciśnienia paliwa co skutkowało zbyt uboga mieszanka na którą reagowała na to sonda Lambda. Chcąc chronić silnik tworzyła sterownik odcięcia do 4 tysięcy obrotów więc tym samym nie dało się driftować i jeździć.

PD: Gdzie auto było składane i czy polecasz składać driftowóz tam gdzie ty?
O: Moje BMW e36 składałem sam. Pewnego dnia w mojej głowie zrodził się pomysł stworzenia mojej obecnej beemki z silnikiem z BMW e39 (v8 posiadające oznaczenie s62b50 legitymujące się 400 końmi i 500Nm).
PD: Opowiedz nam jakąś ciekawostkę z życia/budowy twojego potworka.
O: Hmm...Wszystko co było z przodu zostało powyciągane i sterczały tylko 2 podłużnice a silnik dyndał sobie na łańcuchu gotowy do zagoszczenia w nowym ciele. Łapy do niego się dorabiały a ja nie myślałem tym by się maska zamykał itp. lecz o tym by się zmieściło. No i maska się nie zamyka. Wiele osób mówi ze to nie powinno tak być lecz mi to osobiście nie przeszkadza. Po prostu wsiadam i robie robotę.

PD: Powiedz nam i czytelnikom skąd się wzięło słynne powiedzenie "NIE MA DYMU BEZ OGNIA" ?
O: To powiedzenie powstało po jednej akcji lekkiego palenia gumy na torze w Koszalinie 2007 roku na którym to pojawił się spod opon ogień. Niestety kosztował mnie ten wybryk 1000 PLN za naprawę toru. Było to jeszcze moim starym autem a mianowicie BMW e36 lecz sedan z silnikiem v8 4.0l z BMW e38. To był mój pierwszy projekt z v8 wiec i silnik z m5 musiał wejść.
PD: Jak oceniasz nadchodzący dużymi krokami sezon?
O: Już w ubiegłym sezonie myślałem że w następnym wiele się zmieni na lepsze. Że bardziej jazda bokami zostanie rozreklamowana w mediach nie tylko tych komercyjnych lecz i w tych publicznych. Lecz niestety nie widzę tego w różowych barwach. Jedyne to co widzę i słyszę to ogromne zbrojenie się drifterów w nowe auta które są mocne, z lepszymi parametrami skrętu i wszystkim co może ułatwić drift.
PD: Powiedz czego życzyć tobie w tym sezonie?

O: Przede wszystkim dużo szczęścia bo to taka dyscyplina sportu że wiele zależy od szczęścia. Wiele czynników musi się naraz złożyć żeby wygrać, na własnej skórze się przekonałem o tym.
PD: Tego życzę i życzę udanego sezonu. Dziękuję za wywiad.
O: Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich.
Z Ogniem rozmawiał Piotrek Kaczmarek.
leave a comment
| comments 0

